grześlak marcin - łatwo zapomnieć o czystości
Łatwo zapomnieć o czystości.
Zatracić się w sprośności,
gdy wyobraźnia charcuje
i na jawie nam figluje.
Trudno utrzymać konia na wodzy
kiedy się szarpiąc
głodny rośnie w siłę.
Potężnieje i wieżgać zaczyna
i ochota z piwnic winniczych wybiega,
by ze smyczy spuścić psy na tę jałowiznę.
Dać obojgu zasmakować.
Degustując, co chwilę odważnie się chować.
Nasza fantazja, to najpotężniejsza z broni.
Dziś orężem myśl się ziści.
Marzenie - sen, to też myśl własna.
Autodestrukcja kiedy się zbudzę.
Marzyć, śnić,
rozmyślać - sztuką wielką,
której niwwielu wielkich artystów,
wielu jej utracjuszy.
Większą je wykorzystać,
im sprostać,
aby dostać,
co nam się marzyć,
o czym my śnić.
Rzecz jasna rozmyślać.
Walczmy na bitewnym polu
zgłębiając dziwny fenomen.
Rzucając pod własne nogi, własne kłody,
zasiewając kolcami własne ścieżki.
Wybierając myśli, których rzeczywistość niedościga.
Nie sterczmy tu kołkiem,
zgłębiając wzrokiem jej tańczące na wietrze uda,
za którymi szata niezdążyła z szafy.
O niebo lepiej myśleć
o rzeczach przyjemnych,
nie o tych,
co się przyjemnie myśli.
Zatracić się w sprośności,
gdy wyobraźnia charcuje
i na jawie nam figluje.
Trudno utrzymać konia na wodzy
kiedy się szarpiąc
głodny rośnie w siłę.
Potężnieje i wieżgać zaczyna
i ochota z piwnic winniczych wybiega,
by ze smyczy spuścić psy na tę jałowiznę.
Dać obojgu zasmakować.
Degustując, co chwilę odważnie się chować.
Nasza fantazja, to najpotężniejsza z broni.
Dziś orężem myśl się ziści.
Marzenie - sen, to też myśl własna.
Autodestrukcja kiedy się zbudzę.
Marzyć, śnić,
rozmyślać - sztuką wielką,
której niwwielu wielkich artystów,
wielu jej utracjuszy.
Większą je wykorzystać,
im sprostać,
aby dostać,
co nam się marzyć,
o czym my śnić.
Rzecz jasna rozmyślać.
Walczmy na bitewnym polu
zgłębiając dziwny fenomen.
Rzucając pod własne nogi, własne kłody,
zasiewając kolcami własne ścieżki.
Wybierając myśli, których rzeczywistość niedościga.
Nie sterczmy tu kołkiem,
zgłębiając wzrokiem jej tańczące na wietrze uda,
za którymi szata niezdążyła z szafy.
O niebo lepiej myśleć
o rzeczach przyjemnych,
nie o tych,
co się przyjemnie myśli.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
życie
życie
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy